Grupa PwP

grupa pwpJesteśmy grupą ludzi w raczej nie sprecyzowanym wieku. Zapaleni i doszczętnie pochłonięci żądzą wiedzy. Przyjemność sprawia nam szukanie i dzielenie się najgorętszymi i najciekawszymi tematami w sieci. Zapraszamy do zapoznania się z tematyką wspólnie tworzonego serwisu.

Potrzebujemy Twojej Pomocy!

pomocJeśli interesujesz się tematami jakie poruszamy na łamach serwisu - gorąco zapraszamy do współpracy! Ciepła atmosfera, ciekawi ludzie i gorące tematy gwarantowane!

Kontakt z Nami

contactJeśli masz jakieś uwagi, coś cię razi, znaleziono błąd na stronie. Nie wahaj się by do nas napisać.

Po tej stronie też są ludzie :) Zapraszamy!

Kontakt  Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript. / Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.

Przyszłość w Przeszłości

Szukaj

Historia

Matejko nieznany

- Piotr Włost zwany Duninem wprowadza zakon Cystersów do Polski

Jan Matejko, nasz narodowy historyk, który opowiadał i utrwalał historię Polski w obrazach, upamiętnił w 1888  roku taką chwilę:

Święty Graal - i Anty-Graal

W "Kodzie da Vinci" odżywa ukrywana przez wieki tajemnica Świętego Graala, odsłaniają się szokujące sekrety trzymane w tajemnicy przez zakon templariuszy. Okazuje się, że ezoteryka i gnoza nie przestają fascynować. O wprowadzenie w problemy, których dotyka książka i film, zwróciliśmy się do religioznawcy i filozofa, Jerzego Prokopiuka.

Z łodzi do internetu, czyli śmierć w kulturowej scenerii

Dlaczego cmentarze wędrują po miastach, dlaczego za czasów Mieszka obcinano głowę żonie zmarłego, siadano na grobach i po co się stuka trumną w próg, wyjaśnia antropolog kultury, prof. Jacek Kolbuszewski

Bolesław Zapomniany - Zniknął w mrokach średniowiecza

Najbardziej tajemniczy okres w polskich dziejach to kilka lat po śmierci Mieszka II, a przed wstąpieniem na tron Kazimierza Odnowiciela. Między nimi, w oficjalnych pocztach polskich monarchów, nie ma żadnego władcy. A był.

Indiańscy kosmonauci

Był to jeden z rutynowych lotów. Nic nie zapowiadało, że może zdarzyć się coś nadzwyczajnego. Wykonywałem normalne pomiary, a jedyna różnica polegała na tym, że nalotu na interesującą mnie strefę dokonywałem trasą położoną nieco dalej w głębi lądu. Gdyby nie to, spiralnie zwinięty małpi ogon na pewno nie znalazłby się w zasięgu mojego wzroku.